Z wizytą w Alzacji…

Colmar, Alzacja

Alzacja

Pewnie wielu zastanawia się gdzie leży „ta” Alzacja i czy to ziemia francuska czy niemiecka…? Coś tam niby pamięta z historii ale nie każdy przecież musi być „humanistycznym orłem” 😉 Wszystkim oficjalnie oznajmiam, tak! Alzacja jest częścią terytorium Francji na mocy traktatu westfalskiego z 1648 roku.

Zmienił to na kilkadziesiąt lat traktat frankfurcki z 1871 roku. Po bitwie pod Metzem i Sedanem, Francja zmuszona do kapitulacji oddała ziemie Alzacji i część Lotaryngii. Do czasu spłaty narzuconej kontrybucji na jej terytoriach stacjonowały wojska pruskie. Dopiero traktat wersalski z 1919 roku zmienił sytuację i sporne tereny wróciły do Francji… Niestety znowu tylko na kilkadziesiąt lat, aby w 1940-1944 roku zostać zajęta przez wojska III Rzeszy, ale już 23 listopada 1944 roku na dobre powrócić do Francji.

Moja fascynacja Francją i wszystkim co francuskie trwa już bardzo, bardzo długo… Można by powiedzieć, Ona była pierwsza, później zrodziła się miłość do podróży. Dlatego widząc tanie połączenia w „te” rejony nie zwlekaliśmy ani chwili i zakupiliśmy swoje bilety do Bazylei.

Port lotniczy EuroAirport Bazylea-Miluza-Fryburg, to francusko-szwajcarskie lotnisko. Uwaga, funkcjonuje pod kilkoma nazwami i to może zmylić! W niektórych lotach oznaczone jest jako lotnisko Bazylea, Szwajcaria, w innych jako Miluza, Francja, a w jeszcze innych po prostu EuroAirport.

Z Polski dolecieć można lotem bezpośrednim z Krakowa (easyjet) lub z Warszawy (wizzair). Bilety poza sezonem dostępne nawet w cenie 100zł i mniej (w dwie strony).

Alzacja, a zwłaszcza jej perła, jakim jest miasteczko Colmar w okresie Bożego Narodzenia przeżywają istne oblężenie. Nie ma się co dziwić, warto przyjechać tutaj w tym okresie, aby oddać się gorączce świątecznych zakupów i przynajmniej spróbować napatrzeć się na te „smerfne” miasta 🙂

Nasza wizyta trwała tylko kilka dni ale i tak wywieźliśmy stamtąd bardzo piękne wspomnienia. Co prawda temperatura w marcu nie rozpieszcza ale słońce dopisało 🙂

Zwiedzanie…

Jak już było wspomniane, wylądowaliśmy w Bazylei. Lotnisko niecodzienne na swój „międzynarodowy” sposób. Chcieliśmy skorzystać z możliwości bycia tutaj i zobaczyć Bazyleę. Niestety, wypożyczając samochód, zobligowani bylibyśmy do ponoszenia dodatkowego kosztu związanego z winietą, a dodam że ceny iście szwajcarskie 😉 Trudno, ten kąsek pozostawiliśmy na raz kolejny.

Naszym miejscem docelowym jest Miluza, zwana też Mulhouse czy Mülhausen. Nazwa pochodzi od niemieckiego słowa oznaczającego młyny, gdyż pierwszymi budowlami jakie powstały na tym terenie były właśnie one. Miasto początkowo utrzymywało się z gospodarki tekstylnej ale kryzys tekstylny po II wojnie światowej przyczynił się do reorientacji na przemysł samochodowy. Fabryka Peugeout w Miluzie, to największy pracodawca w Alzacji.

Miluza w porównaniu z innymi miastami Alzacji, nie powala na kolana ale to nie oznacza, że nie może się podobać. Pochwalić może się swoim starym centrum z kolorowymi fasadami budynków, oraz wspaniałą katedrą górującą nad okolicą. I co istotne, to tutaj znajduje się największe muzeum techniki samochodowej, a więc nie lada gratka dla fanów motoryzacji… 😉

katedra w Miluzie
katedra w Miluzie
katedra w Miluzie
katedra w Miluzie
ratusz w Miluzie
ratusz w Miluzie

COLMAR
Zwany Wenecją Alzacji oraz architektoniczną perłą na winnym szlaku regionu. Piękne, kolorowe i zaskakujące. Kolorowe kamieniczki zbudowane zostały z tzw. muru pruskiego. Krokwie i stropy domostw idealnie wtopione w mur wywołują wrażenie cofnięcia się w czasie 😊 Wszystkie fasady wyróżniają się swoim oryginalnym kolorem i kwiecistym parapetem tudzież balkonem. Okiennice, to temat rzeka. O istotnej funkcji jaką pełnią świadczy fakt, iż w mieście powołana jest specjalna grupa, której zadaniem jest kontrola ich wyglądu. Co więcej, ich podstawowym zadaniem jest dbanie o to by nie doszło do kolorystycznej samowoli i wszystkie domki pomalowane zostały we właściwy sposób 🙂

CIEKAWOSTKA
Colmar słynie ze znanej wszystkim narciarzom marki odzieży kojarzonej z zimowymi sportami, śniegiem i górami.

Tutaj urodził się, mieszkał i pracował autor amerykańskiej statuy wolności niejaki pan Frédéric Auguste Bartholdi, rzeźbiarz i architekt 😊

Warto tutaj przyjechać, aby skosztować prestiżowych win Grand Cru na Szlaku Win Alzacji. Spróbować jak smakuje lokalne danie z kapusty i kiełbasy tzw. choucroute, aby móc zajadać się lokalnym serem Munster z krowiego mleka, a przede wszystkim… aby zgubić się w wąskich uliczkach miasta wśród nisko pochylonych kolorowych domków…

Na „smaczek” trochę naszych zdjęć 🙂

Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Choucroute, to właśnie to! Ktoś chętny? :)
Choucroute, to właśnie to! Ktoś chętny? 🙂
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Alzackie bociany i szyldy
Alzackie bociany i szyldy
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Alzackie szyldy
Alzackie szyldy
Bocian, symbol Alzacji
Bocian, symbol Alzacji
Colmar, Mała Wenecja
Colmar, Mała Wenecja
Colmar, Mała Wenecja
Colmar, Mała Wenecja
Colmar, Mała Wenecja
Colmar, Mała Wenecja
Colmar, Alzacja
Colmar, Alzacja
Colmar, Mała Wenecja
Colmar, Mała Wenecja
Colmar, Mała Wenecja
Colmar, Mała Wenecja

EGUISHEIM

Le plus beaux villages de France!

To dziwnie brzmiące miasteczko należy do grona wybrańców noszących tytuł jednego z najpiękniejszych miast Francji. Typowe alzackie miasteczko. Otoczone zielonymi wzgórzami, porośniętymi winnicami. Słynne z pięknych okolicznych winnic oraz kolorowych domków, bogato zdobionych kwiatami. To tutaj urodził się papież Leon IX o czym przypomina pierwszy budynek przy głównej ulicy tuż po wkroczeniu do miasta, na którym wisi szyld z jego wizerunkiem.

Eguisheim
Eguisheim

Jeżdżąc po alzackich miasteczkach, łatwo zapomnieć, w którym konkretnie przebywamy? 🙂 Są bardzo podobne i często szczegóły charakteryzujące miejsce pozwalają stwierdzić, acha! To było w Eguisheim! 😉 Takim miejscem będzie kościół z XIII w. z wysoką kamienną wieżą oraz fontanna, która jest de facto sercem miasteczka. Na nas niesamowite wrażenie wywarł budynek, którego szerokość w jego najwęższym punkcie wynosiła około 1 metra. Do dzisiaj zastanawiam się, jak to musi wyglądać od środka? 😉

Eguisheim
Eguisheim
Eguisheim, budynek o szerokości 1m :)
Eguisheim
Eguisheim
Eguisheim
Eguisheim
Eguisheim
Eguisheim
Eguisheim
Eguisheim
Eguisheim
Eguisheim
Eguisheim
Eguisheim
Eguisheim
Eguisheim
Eguisheim

(7)

Gdyby ktoś po tej podróży zapytał nas, jakie są 3 rzeczy, które wybitnie opisują Alzację, wymienilibyśmy KOLOROWE DOMY z pruskiego muru, oryginalne SZYLDY oraz BOCIANY 🙂 Ktoś zapyta, dlaczego? Pierwszej pozycji wyjaśniać nie trzeba, zdjęcia świadczą same za siebie… Szyldy? Są wręcz majstersztykiem, nie ma gospody, która nie pochwaliłaby się takim cudeńkiem. Małe, duże, wymyślne, proste… z ornamentem kulinarnym, architektonicznym czy winnym. A jeśli do tej pory wydawało Wam się, że ojczyzną bocianów jest Polska, nic bardziej mylnego. Oczywiście nasze poczucie patriotyzmu bierze górę, ba! Ojczyzną bocianów musi być Polska, (w Alzacji tylko odpoczywają 😉 ) ale takich ilości tych pięknych stworzeń nie widzieliśmy jeszcze nigdzie. „Kult bociana”, widoczny jest w co drugiej kamienicy. Jeśli nie ma czerwononogiego w gnieździe na dachu, to na pewno znajdziemy jego wizerunek w sklepie z pamiątkami albo jakiś malunek na ścianie lub drzwiach domostwa 😉

Co tu dużo pisać… zobaczcie na własne oczy 🙂

szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany
szyldy i bociany

szyldy i bociany (19)

szyldy i bociany
szyldy i bociany

Tyle na dzisiaj 😉 W kolejnym wpisie z tej serii zapraszam w podróż do innych klimatycznych wiosek w Alzacji. Dla ciekawych świata, znajdzie się nawet coś z Lotaryngii 🙂

Miałeś wypadek? Pomożemy uzyskać należne Ci odszkodowanie

Zostaw swój komentarz 🙂

7 thoughts on “Z wizytą w Alzacji…

  1. Ubóstwiam wręcz taką schludność architektoniczną połączoną z wiekowymi cechami. Ta część Europy wygląda na nietkniętą
    duchem czasu, wojen czy biedy. Trochę niedoceniona, a dość bliska (z Polski) destynacja. Niemiecka ręka w architekturze
    widoczna 🙂 Piękne zdjęcia, podkreślają wyjątkowość miejsca. 🙂

  2. Fantastyczne są ta kamienice i okiennice! Zawsze jak odwiedzam nowe miasto pierwsze na co zwracam uwagę to są budynki.
    Na zdjęciach miasteczko wygląda wprost uroczo! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.