Mój pomysł na wschodnią część Sycylii…(cz.2)

Sycylia Noto

Po lekturze pierwszej części poświęconej wschodniej części Sycylii, pora na inne, bardziej oryginalne miejsca warte zobaczenia!

SYRAKUZY

Ta część wyspy, w której leży miasto nazywane jest Sycylią grecką, w opozycji do zachodniej – arabskiej i lewantyjskiej. Co ciekawe na ulicach miasta często słyszy się język polski, bowiem okazuje się, że jest to jeden z największych ośrodków polonijnych w rejonie.

Najciekawszą częścią Syrakuz jest Ortygia zwana „kołyską Syrakuz” i jest najstarszą częścią miasta. Dzisiaj możemy odnieść wrażenie jak gdyby jej mieszkańcy oddali ją turystom, a sami zamieszkali tuż obok, we współczesnej części miasta. Wejścia od strony lądu są dwa, Corso Umberto I, dla pieszych oraz Ponte Nuovo, dla zmotoryzowanych. Wygodnie jest pozostawić samochód gdzieś tutaj i dalej udać się na piechotę. Tak naprawdę, darmowych miejsc do parkowania jest całkiem sporo, z dala od Ortygii lecz bliżej teatru greckiego bądź amfiteatru rzymskiego.

Kiedy przekroczymy most Ponte Nuovo, ukaże się nam imponująca świątynia Apollina, a raczej to co z niej zostało, datowana na VI w. p.n.e. Idąc dalej trafimy na Plac Archimedesa, który otoczony jest kilkoma pałacami (Palazzo),  a ze środka placu wyrasta Fontanna Artemidy. Do innych najważniejszych obiektów w Syrakuzach zaliczyć trzeba teatr grecki – największe osiągnięcie architektury teatralnej i techniki scenicznej, jakie dotrwało  do naszych czasów (legendy podają, iż swoich Persów wystawił tutaj słynny Ajschylos). Na obszarze Parku Archeologicznego  znajduje się też trzeci co do wielkości we Włoszech amfiteatr rzymski. Ogólnie rzecz ujmując, dla wielbicieli ruin i antyku będzie to super gratka 🙂

My, kierując się zasadą – jaka przystań, taka cała reszta – obeszliśmy całą Ortygię po jej obwodzie 🙂 I nie było czego żałować, wybrzeże jest w 99% skaliste, a ten 1% przeznaczone na punkty widokowe. Plaży jakiej sobie moglibyśmy życzyć, wokół Ortygii nie ma w ogóle. Ale również na to znajdą rozwiązanie kochający „plażing” Sycylijczycy. Potrafią wykorzystać praktycznie każdy kamień, łącznie z sadzawką w jego wyżłobieniu 🙂 Tamten spacer, to było intrygujące przeżycie, choć były momenty, w których widok szarych, betonowych budynków po współczesnej części Syrakuz, mocno mnie przytłaczał. Z zamiłowania jestem jednak  fanką nieco innego typu architektury;)

Z miasteczka, w którym zamieszkaliśmy na czas wizyty na wyspie do Syrakuz mięliśmy ok. 215 km drogi. W związku z tym, nasza wycieczkę na południe musieliśmy wykorzystać do granic możliwości 🙂 Słońce było jeszcze wysoko, więc postanowiliśmy zjechać kolejne 40 km na południe by zobaczyć inną atrakcję regionu…

Tutaj kilka fotografii z Syrakuz oraz mała podpowiedź jak sobie radzić kiedy warunki przyrodnicze nie sprzyjają plażowaniu 😉

świątynia Appolina
świątynia Appolina
Ortygia
Ortygia
przykład nieustraszonych plażowiczów :)
przykład nieustraszonych plażowiczów 🙂
widok na Syrakuzy od strony Ortygii
widok na Syrakuzy od strony Ortygii
widok...
widok…
można i tak... :)
można i tak… 🙂
widok na Ortygię
widok na Ortygię
park w Ortygii
park w Ortygii
światynia Apollina
światynia Apollina

NOTO

No to teraz czas na Noto 🙂 To kolejne miasto na naszej liście…

Czasu nie ma zbyt dużo, a do zobaczenia tak wiele… Odkrywanie Wyspy polegało na zróżnicowanym wyborze miejsc… Im bardziej różne od poprzedniego, tym fajniej 🙂 W końcu przylecieliśmy na Wyspę „miksów”, nie tylko narodowościowych czy kulturowych, ale także architektonicznych i przyrodniczych.

Chciałabym go nazwać miasteczkiem jednak ze względu na jego imponujące budowle, ogromne place, schody i perspektywę przestrzeni, którą ciężko ogarnąć wzrokiem, po prostu nie mogę 🙂

W oczy rzucają się tutaj dwa dominujące kolory, ciepły, miodowy, brunatno-żółty kolor skały, z której wykonane są wszystkie budowle (kościoły, budynki, pałace, balustrady, kolumny itd.) oraz błękit nieba. To wymarzona sceneria dla każdego amatora fotografii. Gra światła i cienia, pozwala zachwycać się miastem na nowo o każdej porze dnia:)

Spacerując ulicami Noto, masz wrażenie, że jesteś krasnalem i ktoś przeniósł cię do ogromnego teatru, a teraz masz możliwość oglądania jego dekoracji 🙂 Skąd ta harmonijna i idealna zabudowa w barokowym stylu? Ano stąd, że w 1693 roku potężne trzęsienie ziemi zniszczyło całe miasto. Postanowiono je odbudować, przenosząc w nieco inne miejsce niż pierwotnie, by uniknąć nieszczęścia w przyszłości. Wszystko zrobione z takim rozmachem, że teraz tego rodzaju styl barokowy jest nazywany barokiem z Noto.

Miasto mimo swej monumentalności nie jest duże i spokojnie można na niego poświęcić kilka godzin. Nam udało się trafić w idealnej porze dnia, kiedy słońce leniwie chyli się ku zachodowi 🙂 Właśnie wtedy mamy szanse oglądnąć spektakl światło-cieni na wapiennych murach miasta…

Po zostawieniu samochodu na parkingu przed bramą miasta, trafiliśmy do parku. Ozdabiają go marmurowe rzeźby słynnych mieszkańców, a na przeciwko, wzdłuż całej alejki są ławeczki… Ławeczki niby takie zwyczajne… pełne odpoczywających… Mimo wszystko zwróciły moją uwagę, tylko dlaczego?:) Pewnie dlatego, że wszystkie zajęte były przez starszych panów, którzy swoim zwyczajem odpoczywali w popołudniowym słońcu. Grają w karty, sprzeczają się, entuzjastycznie sobie coś opowiadają, taksują wzrokiem wszystkie młode dziewczyny… i tak czas leci 🙂 Widok skądinąd bardzo uroczy :mrgreen: szkoda, że u nas tak rzadki…

Do miasta wchodzimy Bramą Królewską (Porta Reale), a tutaj już rzut beretem do wszystkich atrakcji jakie na nas czekają. Kierując się prosto dojdziemy do Piazza del Munizipio, leżącego w samym centrum miasta. I co widzimy? Ogromną katedrę z szeroką fasadą i dwoma wieżami, do której prowadzą szerokie schody. Jak zauważyliśmy, miejsce pełni rolę spotkań, randek i rozmów. 😀  Kiedy już się natrudzimy by wejść na sam ich szczyt, zobaczymy, że po drugiej stronie ( a wiec pierwotnie za naszymi plecami) znajduje się kolejna ogromna budowla zwana Palazzo Ducezio, gdzie mieści się siedziba władz miejskich. Wszystko duże i z rozmachem, dlatego pisałam wcześniej, że człowiek czuje się tutaj jak krasnal 😉 

Noto jest miastem, które szczerze polecam. Jest ładne i nie męczące. Spodoba się każdemu, nie tylko miłośnikom baroku. Warto tu trafić w trzecią niedzielę maja, kiedy obchodzi się święto wiosny, a lokalni artyści ścielą ulicę Nicolaci dywanami z żywych kwiatów. Każdego roku te ukwiecone dywany przedstawiają inną scenę z tematyki, religijnej, mitologicznej, a nawet kultury popularnej. W kościołach można posłuchać koncertów muzyki dawnej, a na ulicach oglądać przeróżne wystawy 🙂

No to kilka ujęć z Noto 🙂

Porta Reale
Porta Reale
ulica Vittorio Emmanuelle
ulica Vittorio Emmanuelle
Noto
Noto
katedra w Noto
katedra w Noto
katedra w Noto
katedra w Noto
Palazzio Ducezio
Palazzio Ducezio

kopuła KAtedry w Noto

Noto
Noto
Noto
Noto

TINDARI, NASO, SAN MARCO D’ALUNZIO, FURNARI, FALCONE

Już o tym wspominałam ale powtórzę się 🙂 Planować podróż można z wyprzedzeniem, ale to rzeczywistość i chwila obecna weryfikuje gdzie trafimy i co zrobimy. Najfajniejsze w podróży jest, to że samemu możesz poznawać miejsca, o których w przewodnikach nic nie ma. Tak też się stało w przypadku tych miejscowości o których zaraz napiszę.

Nie jestem ekspertem więc podaruję sobie opisywanie kościołów itp. 🙂 Napiszę pokrótce czego się można spodziewać. A nuż, ktoś z Was będzie w podobnej sytuacji jak ja i będę mu pomocna. 🙂

Naszym miejscem docelowym był kompleks domków, apartamentów (czy jak zwał) w miejscowości Furnari, o nazwie Portorosa (zainteresowanych odsyłam do gooogla 😉  ). Miejsce cudne, znalezione na booking.com, można by powiedzieć miasto w mieście, ze swoimi knajpami, pizzeriami i piękną piaszczystą plażą z łagodnym zejściem do wody. Furnari graniczy administracyjnie z miasteczkiem Falcone, tutaj zazwyczaj wybieraliśmy się na zakupy, ale także może się pochwalić swoją obszerną plażą i winnicami.

Do Tindari, trafiliśmy przez zwykłą ciekawość. Każdego wieczoru, siedząc na plaży zastanawialiśmy się czym jest ten intrygujący budynek, kościół na skarpie? W końcu wybraliśmy się na wycieczkę „odkrywkową” 🙂 i tak trafiliśmy do Sanktuarium Czarnej Madonny. Wewnątrz znaleźć można figurkę NMP wykonaną z czarnego drewna w Bizancjum. Posąg podobno słynie z cudów i czczony jest od XVI w. Po wyjściu z kościoła, można cieszyć oczy niezwykłą panoramą Laghetii di Marinello, czyli laguną utworzoną przez piasek, żwir i morze. Oprócz sanktuarium w Tindari do zobaczenia jest teatr rzymski, jako pozostałość starożytnego miasta z IV w p.n.e.

Naso i San Marco d’Alunzio, to miasteczka położone wysoko w górach pomiędzy Messina a Cefalu. Żeby trafić zarówno do jednego jak i drugiego trzeba się „wspinać” samochodem po serpentynowych, często wąskich drogach. Co istotne, a o czym ja nie pomyślałam, koniecznie trzeba zabrać coś ciepłego. Co prawda wysokość 550 m n.p.m. nie jest dla nas powalająca ale tam, różnica temperatur wynosi przynajmniej 10 stopni. W dole – na plaży, świeciło słońce, w górze przelotny deszczyk i chmury, 🙁 ale i tak było warto! Polecam szczególnie każdemu, kto lubi bezcelową wędrówkę, a przy okazji ma szanse podziwiać, niecodzienne widoki:) W San Marco d’Alunzio spotkaliśmy się z wyjątkową życzliwością pana kościelnego, który pałaszując obiad, najwidoczniej dostrzegł nas zza wiszących w drzwiach domu frędzli i wybiegł by pokazać nam kościół (Chiesa di San Giuseppe). Na koniec zaprowadził nas na taras widokowy, dostępny tylko od wejścia za ołtarzem. Możecie sobie wyobrazić widok jaki nam zafundował, tym bardziej, że kościół zbudowano nad samym urwiskiem.

Reasumując, w swoich wędrówkach zaglądajcie również tam, gdzie nie do końca jest oczywistym zaglądnąć, szukajcie tam gdzie inni nie szukają… pytajcie, rozmawiajcie i cieszcie się urlopem 🙂

Poniżej krótka fotorelacja z miejsc „mniej oczywistych” 🙂

Tindari
Tindari
Sanktuarium Czarnej Madonny w Tindari
Sanktuarium Czarnej Madonny w Tindari
Tindari
Tindari
w drodze do Tindari
w drodze do Tindari
Naso
Naso
Naso
Naso
strażnik domostwa w Naso :)
strażnik domostwa w Naso 🙂
Naso
Naso
Naso
Naso
obwoźny sprzedawca owoców i warzyw
obwoźny sprzedawca owoców i warzyw
Chiesa di San Giuseppe w San Marco d'Alunzio
Chiesa di San Giuseppe w San Marco d’Alunzio
San Marco d'Alunzio
San Marco d’Alunzio
San Marco d'Alunzio
San Marco d’Alunzio
Naso
Naso
San Marco d'Alunzio
San Marco d’Alunzio
San Marco d'Alunzio
San Marco d’Alunzio
Furnari, plaża
Furnari, plaża
Furnari, nasza plaża z widokiem na Tindari
Furnari, nasza plaża z widokiem na Tindari
Furnari
Furnari
Furnari
Furnari
Falcone
Falcone
Falcone
Falcone
Falcone, widok na Tindari
Falcone, widok na Tindari
Furnari, plaża
Furnari, plaża

Miałeś wypadek? Pomożemy uzyskać należne Ci odszkodowanie

Zostaw swój komentarz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.