Mój pomysł na wschodnią część Sycylii…(cz.1)

Scylia Erice

Sycylia, mój pomysł na wschodnią część Sycylii… Jest to pierwsza z dwóch części naszych podpowiedzi, jak wykorzystać fakt lądowania na lotnisku w Trapani, po zachodniej części Wyspy oraz dlaczego warto ruszyć na wschód? Cd. naszej wędrówki znajdziecie tutaj.

Wyspa Sycylia – ulokowana na środku Morza Śródziemnego. Wyspa kontrastów… Kiedyś środek całego znanego świata. Jej położenie geograficzne skutkowało ciągłymi najazdami ale tym samym była miejscem gdzie zderzały się kultury czyniąc z niej pomost pomiędzy światem Wschodu i Zachodu. Była świadkiem kolonizacji greckiej, później inwazji arabskiej i panowania Normanów. Najeźdźcy zwykle nie zapuszczali się zbyt głęboko w środek wyspy, która pozostawała niegościnna i górzysta. Wulkaniczna aktywność wyspy, z Etną i Wyspami Eolskimi świadczą o stosunkowo młodym pochodzeniu geologicznym regionu.

Na Sycylii długo panował system feudalny, stąd jej opóźnienie gospodarcze. W zasadzie do tej pory w głębi lądu można znaleźć jeszcze takie zależności. Dodatkowo nieudolny system zarządzania i działalność mafii nie współgra z rozwojem gospodarczym.

Decyzję o podróży na Sycylię podjęliśmy dosyć spontanicznie. W chwili zakupu biletów, w podobnej cenie można było kupić lot w jakieś inne piękne i ciepłe miejsce, ale jak to u mnie bywa, zwyciężyła miłość do „buta”:) Planując wypad od samego początku wiedziałam, że naszym miejscem docelowym będzie wschodnia część wyspy i tam też wypadło nam nocować:) Samolot z Krakowa lata do Trapani. To daje możliwość zobaczenia czegoś extra w tej części wyspy, którą planowaliśmy sobie pozostawić na raz kolejny.

Jedno jest pewne, podróż można planować na długo przed wylotem, życie skoryguje resztę:) Nasze wędrówki staramy się wyśrodkować pomiędzy relaks i zwiedzanie. Pewnie ktoś zapyta jaka jest ta definicja relaksu dla poszczególnych stron? 🙂 W tym wypadku, na drodze kompromisu obie strony zawsze są zadowolone 🙂

Jak dolecieć?
Podróż najwygodniej i najszybciej odbyć samolotem. Są jednak zapaleńcy, którzy potrafią przebyć całą Europę na własną rękę i nagle ni stąd ni zowąd na drodze widzimy samochód na polskich „blachach” 🙂 Rodacy są wszędzie!  😎   My wybraliśmy opcję szybką i wygodną. Przyznaje nie jestem fanką latania i zawsze czuje pewien dyskomfort ale chęć podróży jest silniejsza ode mnie 🙂 Bezpośrednie loty z Polski na Sycylię mamy z Krakowa i Warszawy. Przewoźnik Ryanair obsługuje połączenia na trasie Warszawa – Trapani oraz Kraków – Trapani (zachodnia część Sycylii) natomiast Wizzair lata na trasie Warszawa – Katania (we wschodniej części wyspy). Korzystając z opcji wylotu z Krakowa, wylądowaliśmy w Trapani. Teraz jeszcze szybkie wypożyczenie samochodu na lotnisku (rezerwacji dokonaliśmy dużo wcześniej korzystając z serwisu www.easyterra.com) i można ruszać w drogę.

ERICE

Korzystając z naszej obecności w tej części wyspy postanowiliśmy wykorzystać okazję zwiedzania do granic możliwości. W końcu rysowała się przed nami  wizja ponad 3h jazdy na drugi koniec wyspy. Tak! Wyobraźcie sobie, że tyle się jedzie i to nie byle jaką drogą. Drogi na Sycylii, (przynajmniej te główne) są zadbane lecz  niestety w przypadku głównej trasy E90 płatne. O ile dobrze pamiętam, w przeliczeniu 10centów/km.

Wracając do Erice… miejsce jak z bajki… średniowieczna osada w górach do której można się dostać stromą i krętą drogą lub… kolejką linową z Trapani. Erice nie jest kurortem ani rozkrzyczanym miastem, to miejsce łączy w sobie mity i historię oraz naukę i sztukę. Jest miejscem gdzie można się wyciszyć.

Do tego miasta-muzeum należy wejść główną bramą Trapani z XII w., wykutą w elimsko-punickim murze. Niezwykły charakter Erice bierze się z niezliczonych kamiennych domków, kościołów, bruków i uliczek – często tak wąskich, że tylko jedna osoba może przejść. Co ciekawe, została zbudowana na planie trójkąta równoramiennego – jest to na prawdę bardzo rzadki sposób budownictwa.

Rozpoczynając spacer przy głównej bramie, kierujemy się klimatyczną dróżką w górę. Ciężko zdecydować czy zostać na tej już wytartej od turystów i mieszkańców, śliskiej, pokrytej kocimi łbami głównej ulicy, czy też zaryzykować i skręcić w pierwszą uliczkę po naszej lewej? :mrgreen: Oczywiście skręcamy i trafiamy na ogromną katedrę królewską (Real Duomo) z wieżą króla Fryderyka II. Idąc przed siebie intuicyjnie trafimy do kolejnej atrakcji tego miejsca jaką jest jakby przyklejony do zbocza skały Castello dei Bailo. Nie jesteście w stanie go przegapić 🙂 Miejsce jest tak wyjątkowo pięknie zlokalizowane, że człowiek głupieje od nadmiaru wrażeń 🙂 Atrakcja goni atrakcję, nie wspominając o lokalnym grajku, który ze swego akordeonu wydobywał jakże popularne dźwięki z melodii do filmu Ojciec Chrzestny 🙂 Akordeon w tle, a na pierwszym planie ukazał się… niesamowity widok na górę San Vito lo Capo.

Mijamy grajka, który w końcu wyłonił się zza drzew w towarzystwie swojego osiołka objuczonego w regionalny wielobarwny wóz. Czasem jeszcze można takie zobaczyć w filmach, np. w filmie Giuseppe Tornatore Malena z Moniką Bellucci w roli tytułowej bohaterki.

Idąc dalej trafiamy na dróżkę prowadząca do Castello di Venere otoczonego pięknymi ogrodami. Widok na całą okolicę przypomina płótno utkane z setek mniejszych, różnobarwnych tkanin.
Erice ma to coś. Wiele miast i miasteczek miałam okazję w życiu widzieć, ale to miejsce emanuje wyjątkowym spokojem i ciszą – tutaj można usiąść i siedzieć patrząc przed siebie i nie myśleć o Bożym świecie.

Długo kręciliśmy się po mieście, chłonąc ten wspaniały śródziemnomorski klimat. Niestety trzeba było ruszać dalej, późne popołudnie wypędziło nas skutecznie z miasta, a w swoim podręcznym telefonicznym GPS wybraliśmy kierunek Furnari – przed nami aż 3h drogi…

a tutaj kilka fot z miasta-muzeum Erice…

widok na okilicę
widok na okolicę
widok na Trapani i okoliczne saliny
widok na Trapani i okoliczne saliny
Eriice
Erice
widok na Wyspy Egadzkie
widok na Wyspy Egadzkie
widok na San Vito lo Capo
widok na San Vito lo Capo
Castello dei Bailo
Castello dei Bailo
droga do Erice
droga do Erice
a to nasz pan akordeonista :)
a to nasz pan akordeonista 🙂
widok na okolice
widok na okolice
Castello di Venere
Castello di Venere
uliczny stragan
uliczny stragan

uliczka w Erice
uliczka w Erice
katedra w Erice
katedra w Erice
widok na Trapani
widok na Trapani

TAORMINA

Ze względu na swoje unikatowe położenie, to wymarzony cel wakacyjny. Usytuowana na wysokości 250 m n.p.m. zwrócona w stronę krystalicznie czystego morza, oferuje jedyny w swoim rodzaju antyczny teatr grecki z widokiem na wulkan Etna. Bez wątpienia jest to kurort, gwarny i tłoczny ale nawet to nie jest w stanie przyćmić jej antycznej urody. Panuje powszechne przekonanie, że to Niemcy rozsławili Taorminę, jako miejsce warte zobaczenia. Niemieccy pisarze szukali tutaj inspiracji, malarze przenosili na płótno tutejsze pejzaże, a poeci pisali o niej wiersze. I trwa to nieustannie już od XVIII w., gdyż już wtedy globtroterzy Grand Tour uznali to miejsce za obligatoryjne w wędrówce po Sycylii.

Moim priorytetem w wycieczce na Wyspę było właśnie to antyczne miasto. Początkowo zawiedziona ze względu na tłumy turystów i niemiłą niespodziankę w teatrze (o której później 🙂 ). Z czasem jednak przekonałam się, że wcale mi to nie przeszkadza zważywszy na to co miasto ma do zaoferowania.

Samochód trzeba zostawić na obrzeżach miasta, gdzie dostępny jest parking podziemny, tuż obok dworca autobusowego. Stamtąd, w cenie biletu parkingowego mamy darmowy przejazd autobusem kursującym do samego centrum. Co prawda nie są to duże odległości, jednak skwar i niebezpiecznie kręta droga bez pobocza, wręcz wymaga skorzystania z tej formy komunikacji.

Do miasta wchodzimy bramą Porta Messina i naszym zwyczajem idziemy przed siebie, aż trafimy na coś co nas zaintryguje 🙂 Takim oto sposobem, wychodzimy na Piazza IX Aprile z wieżą zegarową i kościołem San Agostino. Bez wątpienia plac ten należy do jednego z najbardziej barwnych punktów miasteczka. Mnie osobiście najbardziej podobał się kościół św. Katarzyny z Aleksandrii, zbudowany w XVII w. na części ruin Odeonu. Stare miasto rozciąga się nietypowo wzdłuż, co sprawia, że idąc główną ulicą ma się wrażenie jej nieskończoności 🙂 ale metoda „idąc przed siebie” zawsze się sprawdza 🙂 – trafiamy do… teatru greckiego.

Teatr pochodzi z epoki hellenistycznej. Położony na wzgórzu wprawia w zachwyt każdego turystę. Nie dość, że roztaczają się stąd nieziemskie widoki na poszarpaną linię wybrzeża, to ponad to, widać stąd Etnę! 🙂 Tak, było widać ale jakby nie do końca. 🙂 Paskudne (użyte tutaj metaforycznie 🙂 ), białe obłoki zasłoniły ją prawie całkowicie. Co więcej, scena teatru również była jak dla mnie „zbezczeszczona”. Trafiliśmy bowiem, na trwający festiwal filmowy i w związku z tym antyczna scena, na której widok tak długo czekałam pokryta była częściowo niebieskim suknem! 😯 a w zasadzie prowizoryczna scena na niej. Moje rozczarowanie było wielkie 🙂 Nic to jednak! Jest powód by wrócić tam ponownie i zrobić tą „wymarzona fotkę” 🙂

Co do biletów wstępu (bo takie oczywiście są), wpłaty w wysokości 8EUR dokonujemy w okienku po lewej stronie wejścia. Bez tego ani rusz.

Teatr wybudowany przez Greków, został przebudowany przez Rzymian na swój rzymski sposób. Najpierw wznieśli duży portyk otaczający widownię, później ogromną scenę i jej dwa skrzydła boczne z dużymi pomieszczeniami dla aktorów. Półkolistą orchestrę zamienili na okrągłą arenę, w której mogły się toczyć walki gladiatorów, która prawdopodobnie ozdobiona była dwoma rzędami kolumn w stylu korynckim. Stworzyli nawet system odprowadzania wody, czyt. ogromna dziura na środku w kształcie litery T 🙂 Jedno trzeba im przyznać, czy to jedni czy drudzy, znali się na rzeczy i potrafią wywołać wrażenie nawet tyle wieków później. Dowodem na to jest wspaniała akustyka, o czym można przekonać się na własnej skórze.

Zachęcam do wizyty Taorminy, mimo mnogości zwiedzających, jest tu na co popatrzeć i robi monumentalne wrażenie. Będąc na Sycylii, grzechem tu nie zaglądnąć.

Poniżej krótka fotorelacja z Taorminy, a ja zapraszam już wkrótce na kolejną część relacji z Wyspy 🙂

uliczka prowadząca do teatru greckiego
uliczka prowadząca do teatru greckiego
sklepik uliczny
sklepik uliczny
jedna z uroczych uliczek Taorminy
jedna z uroczych uliczek Taorminy
Taormina
Taormina
widok na bramę Mezzo
widok na bramę Mezzo
widoki roztaczające się z Piazza IX Aprile
widoki roztaczające się z Piazza IX Aprile
kościół św. Katarzyny z Aleksandrii z XVII w.
kościół św. Katarzyny z Aleksandrii z XVII w.
na prawo od bramy Mezzo
na prawo od bramy Mezzo
brama Mezzo
brama Mezzo
Taormina
Taormina
teatr grecki, z prawej strony górująca nad miastem dymiąca Etna
teatr grecki, z prawej strony górująca nad miastem dymiąca Etna
Etna
Etna
widok zza portyku teatru
widok zza portyku teatru
teatr grecki Taormina
teatr grecki Taormina
Taormina
Taormina
Taormina
Taormina
widok na plażę Schiso
widok na plażę Schiso
teatr grecki Taormina
teatr grecki Taormina
teatr grecki Taormina
teatr grecki Taormina

Miałeś wypadek? Pomożemy uzyskać należne Ci odszkodowanie

Zostaw swój komentarz 🙂

6 thoughts on “Mój pomysł na wschodnią część Sycylii…(cz.1)

    1. Niestety krótko: 21-25 kwietnia. Więc wiele pięknych miejsc będziemy musieli zrezygnować. Nasz plan podróży ciągle się zmienia, ale raczej na pewno chcemy wejść na Etnę 🙂

      1. Nic straconego, na pewno złapiecie bakcyla i wrócicie 🙂 My byliśmy tydzień i nie zdążyliśmy wejść na Etnę, ale jeśli już będziecie w tej części, koniecznie zaglądnijcie do Taorminy. Zatem czekamy na relacje z „góry” 🙂

  1. Ciekawa relacja!
    A w jakim terminie podrozowaliscie i jaka byla pogoda? Planuje wlasnie, gdzie pojechac w drugi tydzien kwietnia… Do tego z rocznym dzieckiem… Jak oceniasz taki pomysl?

    1. My podróżowaliśmy w czerwcu i było już bardzo gorąco. Myślę, że kwiecień nie powali wysokimi temperaturami ale koło 20st w dzień powinno być 🙂 Wieczory na pewno chłodniejsze niż np. w maju. Obawiam się tylko mocnego wiatru, to dla maluszka może być niebezpieczne, tym bardziej, że jest to wyspa, a jak wiemy na wyspach poza sezonem mocno dmucha 🙂 Może warto zaczekać do maja? Wtedy powinno być już przyjemniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.