Co warto zobaczyć na Krecie? cz.1

widok z promenady

Co warto zobaczyć na Krecie? CHANIA HERAKLION KNOSSOS

Kilka informacji ogólnych…

Kreta, to największa grecka wyspa, a także piąta co do wielkości na Morzu Śródziemnym. Jej linia brzegowa wynosi 1040km, jej skaliste wybrzeża przeplatane szerokimi, jasnymi plażami tworzą wyjątkowo dogodne warunki na plażowanie… I tak też większość kojarzy wyspę, a dotarcie na nią uzależniają od najlepszej oferty all inclusive dostępnej w biurze podróży.

Nic bardziej mylnego! Szczerze polecamy by skorzystać z opcji dojazdu na własną rękę oraz samodzielne zorganizować nocleg. Tanie linie lotnicze oferują loty do takich portów lotniczych jak Chania po zachodniej stronie wyspy oraz Heraklionu w centralnej jej części. Mieszkańcy południowej Polski mogą polecieć do Chani z Katowic czy Wrocławia, a od niedawna również z Krakowa. Lecąc z Warszawy do wyboru mamy zarówno Chanie jak i Heraklion. Zorganizowanie noclegu w naszym wypadku, było (nie chwaląc się 🙂 ) mistrzostwem świata! Urządzając sobie wakacje w maju zapłaciliśmy niewiele, w zamian mieszkając w 5-cio gwiazdkowym hotelu all inclusive nad brzegiem morza. Zazwyczaj nie korzystamy z podobnych luksusów, ale grzechem byłoby nie skorzystać. Co istotne z finansowego punktu widzenia, za całość (lot+nocleg z wyżywieniem) zapłaciliśmy 3-krotnie mniej niż niektórzy poznani na miejscu rodacy, korzystający z ofert biur podróży.

Co warto robić na Krecie?

CHANIA

Wyruszając w podróż z Katowic, wylądowaliśmy w Chani. Już samo lądowanie, w którym samolot zniża pułap lotu do lustra wody, jest mocno emocjonujące dla ludzi o słabych nerwach 😉 Mimo, że lotnisko jest nieco oddalone od miasta, warto, a nawet trzeba tam zaglądnąć.

To co najbardziej utkwiło w pamięci z wizyty w tym mieście, to przenikliwy wiatr. I to niestety taki z tych wrednych… „zrywający papę z dachu” 😉 , mocny i zdradliwy (wywołujący przeziębienie). Nasz spacer zawężał się do portu i jego obrzeży ale na prawdę robi wrażenie! Polecamy spacer „molo”, który prowadzi daleko w głąb zatoki. Widoki z tego miejsca jak poniżej. Ograniczeni czasowo, pozwoliliśmy sobie na 2h szwendania i obiad z mrożoną rakiją na deser (w prezencie od szefa kuchni) 🙂 W końcu przed nami jeszcze 3h jazdy samochodem na drugi kraniec wyspy, a słońce coraz niżej.

widok z molo
widok z molo
widok z molo
widok z molo
widok z molo
widok z molo
w porcie Chania
w porcie Chania
w porcie Chania
w porcie Chania
w porcie Chania
w porcie Chania
w porcie Chania
w porcie Chania

  HERAKLION

Miejscem docelowym naszego pobytu była środkowo północna część wyspy, 10 minut drogi do Heraklionu, a zarówno rzut beretem do Knossos. Ze względu na bliskie sąsiedztwo Heraklionu z ruinami pałacu w Knossos, jego powstanie datuje się na 2000 r. p.n.e Po upadku królestwa ok 1400 r. p.n.e, władzę w rejonie przejęta kultura mykeńska i trwała aż do 1100 r. p.n.e.

Miasto założone w 824r przez Saracenów, którzy swój port udostępnili piratom napadającym na statki bizantyjskie. Liczne grabieże doprowadziły do konfrontacji z Cesarstwem Bizantyjskim, które w 961 r. doszczętnie spaliło miasto, a zamieszkujących tam Saracenów zgładzono. Podania mówią, iż nagromadzone przez piratów skarby wywożono do Konstantynopola w ilości 300 okrętów!

Dopiero w 1204 r. Wenecjanie wykupili miasto za równowartość 1000 sztuk srebra. Za ich panowania, miasto rozkwitło. Poczucie bezpieczeństwa wzrosło, zbudowano mur sięgający miejscami grubości 40 m z 7 bastionami oraz  fortecę Koules w porcie.

Po Wenecjanach nadszedł czas panowania tureckiego. Krwawe i długie, bo ponad 200 lat. Opanowanie miasta przez Imperium Osmańskie nie było jednak tak oczywiste. Kiedy pozostała część Krety została już podbita, Heraklion bronił się przez ponad 22 lata! Zginęło ok. 30 tys. Kreteńczyków i ok. 120 tys. Turków. W konflikt wmieszane były także Hiszpania i Francja. Miasto zostało poddane 27.09.1669 r. tuż po tym, jak w sierpniu Francja wycofała swój garnizon.

Finalnie, Imperium osmańskie wycofało się z Krety w roku 1898, po serii powstań miejscowej ludności i wojnie grecko-tureckiej na kontynencie, zakończonej honorową, wysoką kontrybucją na rzecz Turcji, ale i utratą Krety, pod naciskiem państw zachodnioeuropejskich. Miasto stało się najpierw częścią Republiki Krety, a następnie, po roku 1913 zostało włączone do Królestwa Grecji.

O wszystkim tym wspominam aby spacerując ulicami miasta Heraklion, pamiętać i docenić, jakim celom służyły grube mury oraz jakiej determinacji wymaga 22 letnia obrona miasta, na wyspie opanowanej przez wroga.

Obecnie Heraklion to średniej wielkości metropolia, oblegana tłumami turystów. W porcie aż roi się od pracujących ciężko rybaków, których wynagrodzenie uzależnione jest od dzisiejszego połowu. Z rozmowy z kilkoma z nich dowiadujemy się, że często zakup papierosów, to wydatek na który nie mogą sobie pozwolić.

Najlepsza część zwiedzania, to właśnie wspomniany port którego deptak dosłownie wchodzi do morza. Tam znajdziemy Rocca al Mare – średniowieczną wenecką fortecę z charakterystycznym symbolem już miasta, skrzydlatym lwem. Swoją drogą, to bardzo miłe miejsce na spacer. Wysokie mury i falochrony, chronią przed podmuchami, dając tym samym wytchnienie od uporczywego wiatru 😉 Popatrzmy z tego miejsca na wspomniane już XVI wieczne fortyfikacje miasta i pamiętajcie, że na moment ich powstawania były one najpotężniejsze w całej Europie! A jako ciekawostkę dodam, że część kamieni przeznaczonych do jej budowy przywieziono z minojskich ruin w Knossos.

Rocca al Mare
Rocca al Mare
Rocca al Mare
Rocca al Mare
widok z murów
widok z molo
widok z murów
widok z molo
widok na Rocca al Mare
widok na Rocca al Mare
deptak prowadzący w stronę portu
deptak prowadzący do portu

A skoro już mowa o Knossos… Może nie należałam ani dalej nie należę do fanów ruin i też ciężko przychodziło mi się nimi zachwycać… Odkryłam jednak, że z biegiem lat człowiek zaczyna dostrzegać ich czar. Dokładnie takiego słowa chciałam użyć 🙂 I chociaż pierwsze spotkanie ze świątynią trochę mnie rozczarowało, to jak mówią – im dalej w las… – tym bardziej zaczynałam pojmować o czym w tym wszystkim chodzi.

Mam nadzieję, że nikogo z Was nie urażę, ale kiedyś po prostu ciężko było mi zrozumieć zachwyt nad stertą „gruzu”?! Nie potrafię wyjaśnić skąd ta zmiana, może po prostu te popołudniowe promienie słońca i kępki trawy pomiędzy? 😉 Grunt, to podróżować świadomie, podróż nie powinna polegać na „odhaczaniu” miejsc, tylko na byciu w nich. Czasem lepiej zrezygnować z innego miejsca „na liście”, kosztem kilku dodatkowych chwil i spaceru – w tym wypadku właśnie pośród „kupy kamieni”. Co jest w tym wypadku nadużyciem, bo w Knososs znajdziemy kilka zrekonstruowanych budowli sprzed ponad 100 lat! Właśnie ten fakt budzi wiele kontrowersji i dzieli świat na przeciwników takich praktyk i zwolenników. Trzeba osądzić samemu. Czy bardziej działa na Waszą wyobraźnie rekonstrukcja wg. wyobrażenia badaczy czy może właśnie Te ruiny?

KNOSSOS

Do Knossos kursują regularnie autobusy z Heraklionu. To raptem 6 km drogi, a położone na wzgórzu miasto, widać już z daleka. Wyobraźcie sobie, że Knossos zamieszkiwane było już 6100 lat p.n.e! Jego oddalenie od morza i położenie, miało stanowić dodatkową ochronę przed grasującymi po morzu piratami. Na pewno każdy słyszał o kulturze Minojskiej więc niech dodatkowo działa na Waszą wyobraźnię fakt, że to właśnie oni, żyli i budowali te piękne budowle na wiele wieków p.n.e. Ponad 4 tysiące lat temu powstał pierwszy Pałac w Knososs i był OGROMNY. Nie tylko pełnił funkcję organu władzy ale też swego rodzaju miasta – stolicy. Miał nawet swoje magazyny ze zbożem!!! Drugi Pałac w Knossos, to ten który mamy okazję oglądać obecnie, odbudowany i rozbudowany po wielkim trzęsieniu ziemi, po którym pierwszy legł w gruzach.

Knossos
Knossos
Knossos
Knossos
Knossos
Knossos
Knossos
Knossos
Knossos
Knossos
Knossos
Knossos
Knossos
Knossos

Jak to się stało, że dzisiaj podziwiamy to miejsce?

Wszystko zaczęło się od pewnego nauczyciela z Heraklionu – Minosa Kalokairinosa, który w 1879 roku rozpoczął pierwsze prace na wzgórzu, zwanym przez Greków Kefalos, czyli po naszemu głowa. Ale to angielskiemu archeologowi, sir Arturowi Evansowi w 1900 roku udało się rozpocząć prace wykopaliskowe i finalnie odkopać tutejszy pałac. Wydał przy tym fortunę i spędził nad tym kilkadziesiąt lat, byśmy mogli teraz cieszyć oczy odkrytymi przez niego pozostałościami po kulturze minojskiej. Problem polega na tym, iż rekonstrukcja jakiej dokonał budziła i będzie budzić zarówno zachwyt jak i zgorszenie. W końcu wiele informacji dotyczących czasów prosperity miasta były niewiadomą, a rekonstrukcji dokonano wg. planów i wizji archeologów. Wszystkie malowidła w Knossos są kopiami, oryginały można podziwiać w muzeum w Heraklionie.

Trochę kwestii organizacyjnych… Bilety na wykopaliska kosztują obecnie 15 EUR (podwyżka z 10EUR), dzieci za darmo, ale pamiętajcie by uzbroić się w cierpliwość. W sezonie są tutaj ogromne kolejki. Na wędrówki zarezerwujcie przynajmniej 2 godziny i zabierzcie ze sobą wodę. Nie ma tu wiele miejsca na schronienie się przed skwarem dnia.

Reasumując, uważam to miejsce za punkt obowiązkowy. Jeśli tylko macie sposobność, koniecznie zarezerwujcie czas na taki spacer. Dodam, że kultura minojska ponad 6 tysiące lat temu była bardziej rozwinięta niż byłam to sobie w stanie wyobrazić. Spacerując natknęliśmy się nie tylko na ruiny budynków i ciasne mieszkania służby królewskiej ale również na autentyczne kamienne koryta służące już wtedy za rury kanalizacyjne i wodociągi!

Dla ciekawskich i na zachętę zamieszczam znaleziony w necie filmik z Knossos

Tyle na dzisiaj, a w kolejnej części o Krecie opowiem o kontrabandzie na jaką natknęliśmy się na plaży w Falasarnie, o tym gdzie kręcono reklamę BOUNTY oraz o różowej plaży na którą koniecznie trzeba się wybrać! 🙂

 

Miałeś wypadek? Pomożemy uzyskać należne Ci odszkodowanie

Zostaw swój komentarz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.