Cinque Terre – kraina „pięciu wiosek”

Riomaggiore

Cinque Terre – Kraina pięciu wiosek

Cinque pięć, Terrewioska, Cinque Terre – pięć wiosek,co prawda terre obecnie oznacza ląd, lecz w średniowieczu oznaczało wioskę. Swoją nazwę wywodzi od pięciu malutkich miasteczek Monteroso, Vernazza, Corniglia, Manarola i Riomaggiore, które wciśnięte w skalne zatoki ściągają do siebie tłumy turystów z całego świata. Swoim wyglądem przypominają orle gniazda, osadzone na skałach, kiedyś dostępne wyłącznie od strony morza lub dzięki wąskim ścieżkom wzdłuż klifów. Mimo ogromnej liczby turystów, a co za tym idzie wszelkiej komercji z turystyką związaną, Cinque Terre w dalszym ciągu zachowało wiele ze swego dawnego charakteru.

Jak dojechać?

Najlepiej poza sezonem, kiedy na ścieżkach mniej turystów. Warto przyjechać między marcem a majem lub we wrześniu – w czasie zbiorów winogron.

Można dotrzeć pociągiem, samochodem, stateczkiem, pieszo lub autobusem. My wybraliśmy tą pierwszą (moim zdaniem najlepszą) opcję i zainwestowaliśmy w zakup całodziennego biletu na pociąg, dzięki któremu można jeździć ile dusza zapragnie 🙂

Zwiedzanie miasteczek warto rozpocząć od La Spezia. Do której dojeżdżamy samochodem lub pociągiem z Mediolanu albo Pizy. Koszt całodziennego biletu CINQUE TERRE CARD (1,3 lub 7 dni) to 15 EUR. Taki bilet można bez problemu kupić na dworcu w kasie lub w automacie. Daje możliwość nieograniczonego przemieszczania się nie tylko pociągiem lecz także autobusem po całym terenie Cinque Terre. Przy kasie w cenie biletu otrzymuje się mapkę wraz z rozkładem jazdy. Pociągi kursują bardzo często, odległości miedzy miasteczkami to 2 – 5 min jazdy tunelami. Bardzo ważne, bilet całodobowy trzeba skasować (tylko RAZ) w specjalnych kasownikach, które znajdują się na peronach. Jeśli się tego nie zrobi, kara wynosi 50 EUR!

cinque-terre-mapJest także wersja dla piechurów 🙂 Można przemierzyć cały region wzdłuż wybrzeża tzw. Sentiero Azzuro – niebieskim szlakiem, oznakowanym białym i niebieskim paskiem lub numerem 2 na mapach. Prowadzi z Riomaggiore na wschodzie aż do Monterosso ostatniego miasteczka na zachodzie. Jego przejście od wschodu do zachodu zajmuje ok. 5 godzin. Trasa swój początek ma przy stacji Riomaggiore. Trzeba się kierować w Via dell’Amore – Scieżka Miłości – która prowadząc wśród drzewek cytrynowych daje zaledwie przedsmak wrażeń jakie na nas czekają w dalszej części trasy. 🙂 Oczywiście, jeśli planujemy wstąpić do każdego z miasteczek może okazać się, że jeden dzień to zbyt mało. Tak też było w naszym przypadku.

Oprócz drogi kolejowej do wyboru mamy opcję dojazdu samochodem, czego nie polecam ze względu na trudny dojazd krętymi drogami jak też brak możliwości pozostawienia samochodu gdziekolwiek.

Do Cinque Terre można też dopłynąć… 🙂 w rezultacie nie skorzystaliśmy z tej opcji ale myślę, że jest to dodatkowa atrakcja. Tym bardziej, że wioski najlepiej prezentują się od strony morza. Takich ofert jest w internecie całe mnóstwo, można samemu poszperać i wybrać najbardziej odpowiednią lokalizację z której wyruszamy na podbój Cinque Terre. W naszym wypadku miałaby to być Genua, ale statki odpływają też z Rapallo czy też innych miasteczek w pobliżu.

Jak już wspomniałam naszą przygodę rozpoczęliśmy w La Spezia. Problem pojawił się na samym początku. W internecie pełno informacji o tym aby zostawić samochód w tym mieście ale informacja jakoś nie zbudowała naszego wyobrażenia o tym, że jest to całkiem SPORE miasto 🙂 Z doświadczenia już wiemy 🙂 nie warto pchać się do samego centrum swoim samochodem (przynajmniej w sezonie). Najlepiej zostawić go na parkingu na obrzeżach miasta i przejechać kilka przystanków autobusem do dworca głównego. W sąsiedztwie dworca znajdziemy podziemne parkingi, niestety pełne na tyle, że przy wjeździe ustawia się sznur oczekujących na wolne miejsce.

Samochód pozostawiony, bilet na pociąg kupiony i skasowany. Dłuższą chwilę zajęło nam odszyfrowanie rozkładu jazdy  :mrgreen:   Czasu na zwiedzanie ubywa, a tu tak wiele do zobaczenia… W rezultacie postanowiliśmy się skupić na dwóch miasteczkach a do pozostałych 3 trzeba wrócić w najbliższej przyszłości 😉

Riomaggiore

Pierwsze najdalej wysunięte miasteczko na wschód. Założone w VIII w. przez Greków uciekających z Bizancjum. Miasto charakteryzuje słynna ulica pnąca się stromo w górę miasta, a mająca swój koniec w… morzu 🙂 Wszystkie budynki „zwisające” z urwiska skupione są wokół jednej, głównej ulicy.

a środkiem... najbardziej znana ulica miasta
a środkiem… najbardziej znana ulica miasta

Po wyjściu z pociągu mamy możliwość pójścia drogą zwaną Via dell’Amore prowadzącą do Manaroli (tylko 20min spacerem) lub szwendania się po mieście.

w stronę La Spezia
w stronę La Spezia
w stronę La Spezia
w stronę La Spezia

Swoim zwyczajem rozpoczęliśmy wdrapywanie się w górę, aż dotarliśmy  do kościoła San Giovanni Battista z XIV w. w którym to można zobaczyć naturalnej wielkości Ukrzyżowanie A.M. Maragliana.

kościół San Giovanni Batista
kościół San Giovanni Batista

Z tego miejsca jest wspaniały widok na oddalające się i powoli „wchodzące”  do morza kolorowe domki Riomaggiore.

a środkiem... najbardziej znana ulica miasta
a środkiem… najbardziej znana ulica miasta

Kierując się w stronę zamku, dojdziemy do punktu widokowego, w którym na spragnionych odpoczynku po wspinaczce turystów czeka ławeczka, ewentualnie murek na którym można przysiąść i napawać się okolicznym pejzażem…

w drodze na wzgórza Riomaggiore
w drodze na wzgórza Riomaggiore

na ulicach Riomaaggiore idąc od dworca

w stronę Manaroli
w stronę Manaroli
drzewka cytrusowe to tu... to tam... :)
drzewka cytrusowe to tu… to tam… 🙂

Kiedy już w końcu nacieszyliśmy oczy widokiem (a nie było to szybko;) ) zaczęliśmy poszukiwania miejsca z którego najczęściej fotografowane jest miasteczko. Nikt nam wcześniej nie zdradził tej tajemnicy ale nie trudno było się domyśleć, że będzie to tuż przy zejściu do wody 😉 Kiedy znaleźliśmy się  przy samym brzegu, kumulujące się tłumy wskazały właściwie miejsce. Żeby zrobić „to” zdjęcie, trzeba wspiąć się wąskimi schodkami w górę po lewej stronie od plaży. Nie jest to łatwe, kiedy turyści napierają z lewa i prawa  😯   No cóż… nikt nie mówił, że w sierpniu będzie łatwo. Kolejnym razem nie powtórzymy tego błędu i na podbój Cinque Terre wybierzemy się poza sezonem.

na ulicach Riomaaggiore
na ulicach Riomaaggiore
ścieżka do punktu widokowego skąd można zrobić pocztówkowe zdjęcie :)
ścieżka do punktu widokowego skąd można zrobić pocztówkowe zdjęcie 🙂
kolorowe domki Riomaggiore
kolorowe domki Riomaggiore
kolorowe domki Riomaggiore
kolorowe domki Riomaggiore

Vernazza

To drugie miasteczko jakie udało nam się zwiedzić tego dnia. Na miejsce dojechaliśmy oczywiście pociągiem, korzystając z nieograniczonych przejazdów w ramach Cinque Terre Card. Inną opcją jest pokonanie przerażającej drogi samochodem lub półgodzinny marsz z Monterosso.

Vernazza zwaną perłą Cinque Terre została założona przez Rzymian na szczycie skały. Podobnie jak sąsiednie miasta miała status samodzielnego miasta-państwa. Obecnie utrzymuje się z turystyki aczkolwiek jej tradycje związane z rybołówstwem są jak najbardziej autentyczne i wciąż żywe. Oprócz połowów, Vernazza znana jest z uprawy oliwek i winorośli. Centrum miasteczka stanowi niewielki placyk przy plaży, a życie mieszkańców toczy się między wąskimi uliczkami i kolorowymi domkami.

Po wyjściu z dworca, nie mogło zabraknąć wspinaczki w górę. 😉 Jest to nawet obowiązkowy punkt, jeśli chcemy zobaczyć Vernazzę w pełnej okazałości. Gdybyśmy dotarli tutaj pieszo, idąc szlakiem, nie byłoby takiej konieczności, (szlak biegnie ponad miastem). Trasa prowadzi stromymi schodkami i pnie się coraz wyżej pomiędzy chaszczami, polami winorośli i prywatnymi ogródkami działkowymi. Stanowi małe wyzwanie latem, kiedy upały dają się we znaki.

Idąc szlakiem oglądamy saraceńskie wieże obronne, a na samym szczycie wzgórza w końcu jest szansa na odpoczynek i napawanie się piękną panoramą morza i Vernazzy…

na szlaku...
na szlaku…

 Cała zabudowa miasta skupia się wokół kościoła Santa Margherita d’Antiochia – co zresztą widać patrząc z góry 🙂 Tuż obok, nad brzegiem morza, stoi elegancka ośmioboczna dzwonnica wraz ze średniowiecznym zamkiem dając wrażenie stłoczenia w jednym miejscu wszystkiego co niecodzienne i urokliwe 🙂

Vernazza
Vernazza
Vernazza
Vernazza
Vernazza
Vernazza

Komunikacja pociągiem ma wiele zalet ale też jedną podstawową wadę… z okien wagonu przez większość czasu nie widać nic… gdyż trasa prowadzi tunelami. Wędrówki szlakami z miasta do miasta są o wiele ciekawsze i dostarczają nie jeden plener do kontemplacji i „foto-szaleństwa” 😉 Dlatego kiedy tylko wrócimy tam ponownie, na pewno wybierzemy się na szlak aby w pełni móc nacieszyć się kolorowymi miasteczkami Cinque Terre… co i Wam szczerze polecam! 🙂

widok z okna pociągu, Corniglia
widok z okna pociągu, Corniglia

Miałeś wypadek? Pomożemy uzyskać należne Ci odszkodowanie

Zostaw swój komentarz 🙂

10 thoughts on “Cinque Terre – kraina „pięciu wiosek”

  1. Jejku… Jakie wspaniałe miejsce. Jak sobie pomyślę, ile dziennie trzeba natrzaskać kilometrów, żeby się w ogóle gdzieś ruszyć,
    to aż mi się słabo robi.

    Piękne zdjęcia. Naprawdę chciałoby się tam być… Te kolorowe domki wyglądają bajecznie!

  2. Włochy to nie kraj… to RAJ.
    Uwielbiam… Cinque terre jeszcze nie
    zostały przeze mnie odkryte ale mam
    nadzieję, że to tylko kwestia czasu
    😉 Cudnie, piękne zdjęcia! PS. Będę
    wpadać częściej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.