Apulia w 10 dni (cz.1)

Alberobello

ALBEROBELLO & TORRE SANTA SABINA

Decyzję o wyjeździe do Apulii podjęliśmy dość spontanicznie. Po nieszczęśliwym złamaniu śródstopia, moim jedynym marzeniem było aby wyruszyć w ciepłe i odległe miejsce w Europie… Im bardziej odmienne tym lepiej. I tak oto początkiem kwietnia trafiliśmy do miejsca, które rządzi się swoimi prawami, w którym turystów z zagranicy jest jak na lekarstwo, a nawet swoich rodzimych również niewiele. W końcu to początek kwietnia, dla ludzi północy bardzo ciepła wiosna, dla Włochów wciąż zima 😉

JAK DOJECHAĆ

Do Bari z Polski dolecimy bezpośrednio z Warszawy korzystając z tanich linii lotniczych Wizzair. Bilety znajdziecie na ich stronie. My wybraliśmy opcję lotu z przesiadką. Podróż rozpoczęliśmy w Krakowie, przez lotnisko w Bolonii, kończąc na lotnisku w Bari. Lot powrotny docelowo miał odbyć się na trasie Brindisi (drugie większe lotnisko w Apulii), Bolonia, z lądowaniem w Krakowie. Ale jak to w podróży bywa… nie ma co planować, gdyż na dzień przed powrotem otrzymaliśmy informację o anulacji naszego lotu z Bolonii do Krakowa. Tak oto przyszło nam kombinować i zamiast z Bolonii do Krakowa, wracaliśmy z Mediolanu do Katowic 🙂

APULIA

12928352_975238439195993_2724328871673161670_n

Apulia, po włosku Puglia to tzw. obcas i ostroga włoskiego buta. Jej największym bogactwem jest wyjątkowa i dzika natura. Znajdziemy tu wszystko czego dusza podróżnika zapragnie… wapienne formy skalne, maleńkie zatoczki, ogromną ilość grot, piękne miasta, skaliste oraz piaszczyste wybrzeża… Najciekawsza jednak w naszym odczuciu jest tradycja ludowa tego regionu. Mało kto wie, że jeszcze tak nie dawno, bo do końca lat 60 XX w. praktykowany był tutaj tarantyzm. Co to takiego? Jest to rytuał, którego frenetyczna muzyka i taniec stosowana była jako remedium na ukąszenie jadowitego pająka. Często tańczona do utraty przytomności. Nam udało się uczestniczyć w lokalnych uroczystościach, którego przedsmak prezentujemy poniżej. Stroje, kolory, rytmiczna muzyka i śpiew, zaczaruje każdego żądnego poznawania obcej kultury…

PLAN PODRÓŻY

Nasza opcja podróży obejmowała jak zwykle wypożyczenie samochodu. Zdecydowanie rzecz warta polecenia. Tym bardziej, jeśli podróżujecie w kilka osób. W Apulii komunikacja jest ok, ale nie na tyle, by łatwo i bezstresowo dotrzeć w najbardziej odległe zakątki, również te mniej uczęszczane przez turystów.

Naszym zdaniem najlepszą bazą noclegową jest prowincja Lecce, a więc samo południe Apulii. Tutaj wyjątkowo bardziej niż gdziekolwiek indziej czuć wakacyjny, plażowy klimat. Jeśli jednak zależy Wam aby sprawnie poruszać się po regionie, polecamy okolice Ostuni, gdyż właśnie tutaj wypada sam środek lokalnych atrakcji, tych przyrodniczych jak i architektonicznych. Takim miejscem dla nas była mała mieścina Torre Santa Sabina, zlokalizowana 10 min jazdy od białego miasta Ostuni. Położona nad samym wybrzeżem, idealnie wpisywała się w funkcję logistyczną oraz wypoczynkową jaką miała pełnić przez najbliższe 10 dni.

TORRE SANTA SABINA

Torre Santa Sabina-Apulia

Życie miasteczka skoncentrowane jest głownie przy nadmorskiej promenadzie, która ciągnie się aż do słynnego Torre. Wokół wieży zlokalizowanych jest najwięcej knajpek, barów i pizzerii. To właśnie tutaj jest nasza ulubiona restauracja Miramare, która serwuje najlepszą porcję owoców morza, które chwile temu zostały złowione przez pracowników restauracji.

Torre Santa Sabina-Apulia

Miasteczko ma swoją niewielkich rozmiarów piaszczystą plażę. Reszta wybrzeża, to skaliste formacje, w których zakamarkach nazbierać można krabów na wieczorną kolację 😉 Jeśli jednak zależy nam na spokoju i wyjątkowych widokach, można przejść kilkaset metrów za miasto, by upajać się ciszą leżąc na piasku.

 

Torre Santa Sabina to miasteczko typowo turystyczne, niemalże wszystkie apartamenty w mieście wybudowane zostały na potrzeby wakacyjnej noclegowni. Trafiliśmy tutaj w okresie wiosennym. Dla ludzi północy, spragnionych wiosny i kwiatów, widok i zapach jakiego doświadczają przy pierwszym spacerze jest czymś bezcennym.

Torre Santa Sabina-Apulia
Torre Santa Sabina-Apulia
Torre Santa Sabina-Apulia
Torre Santa Sabina-Apulia
Torre Santa Sabina-Apulia
Torre Santa Sabina-Apulia
Torre Santa Sabina-Apulia
Torre Santa Sabina-Apulia
Torre Santa Sabina-Apulia
Torre Santa Sabina-Apulia
Torre Santa Sabina-Apulia
Torre Santa Sabina-Apulia
Torre Santa Sabina-Apulia
Torre Santa Sabina-Apulia
Torre Santa Sabina-Apulia
Torre Santa Sabina-Apulia
Torre Santa Sabina-Apulia
Torre Santa Sabina-Apulia

ALBEROBELLO

Alberobello jest rzeczywiście BELLO! 🙂

Tego miejsca specjalnie nie musimy reklamować. Prawdopodobnie jeśli słyszeliście o tym co warto zobaczyć na południu Włoch, to było to właśnie nietypowe miasteczko na które składają się domki zwane trulli. Od 1996 roku wpisane są na Światową Listę Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO.

Skąd w ogóle pomysł na takie budownictwo? Początki trulli wywodzą się z XVI w. za czasów rządów książąt feudalnych. Osiedlający się tutaj chłopi mięli nakaz budowania bez zaprawy, którego celem była ewentualna szybka rozbiórka na wypadek królewskiej kontroli. W taki sposób chłopi zwolnieni byli z odprowadzania podatków od nieruchomości, a wspomnianą budowlę w łatwy sposób można było odbudować.

Trulli, to specyficzna budowla z kopułą w kształcie stożka, pokryta różnorakimi malunkami i zwieńczona pinaklem. Dach zbudowany jest z kamieni, układanych jeden na drugim bez zaprawy. Pozostała część domu zbudowana jest na planie okręgu lub prostokąta, bielona wapnem. Prawie zawsze jednopiętrowe domki, dysponowały wyłącznie jedną, ciemną izbą, której temperatura doskonale adaptowała się do temperatury na zewnątrz. Zatem latem służyła za schronienie przed upałami, natomiast zimą przed chłodem. Podobne budowle można spotkać na Środkowym Wschodzie i w Afryce, niestety ze względu na swoją konstrukcję, nie odnajdziemy „wiekowych” budowli. Tego typu konstrukcję łatwiej rozebrać i złożyć na nowo, niż remontować.

Dla wielu zapewne zagadką będzie kwestia malowideł na kopułach trulli? Mówi się o ochronie przed złymi duchami ale też zapewnieniu dobrych zbiorów… Ba! Niektórzy nawet doszukują się ingerencji „obcych” 😉 Kwestia zagadkowa i nierozwiązana do chwili obecnej. My doszukaliśmy się również teraźniejszych symboli, co prawdę mówiąc, nieco kłóci się z wyjątkowością miejsca…

Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello

Co każdy turysta wiedzieć powinien?

Dostać się do miasta nie jest trudno – oczywiście z punktu widzenia kierowcy. Samochód w cenie 1EUR/h za parking zostawiamy przy jednej z ulic, tuż przy głównym skwerze miasteczka. Z tego miejsca to już zaledwie kilka minut spacerem. Pnąc się delikatnie w górę uliczki, docieramy do głównego skweru, nowszej części miasta. Po prawej zauważymy okazały kościół Chiesa dei Santi Medici Cosma e Damiano.

Alberobello
Alberobello

Kościół imponujący dopóki nie spojrzymy w lewo, bo tam… pojawia się cudna panorama domków trulli. W Alberobello znajduje się około 1400 wspomnianych domków. Skupione w głównej mierze w dzielnicach Monti i Aia Piccola. Ria Monti składa się 7 pnących się w górę malowniczych uliczek, przy których znajdziemy aż 1000 trulli!

Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello

(33)

Większość z nich zagospodarowana została na sklepiki, w których kupimy pamiątki i inne lokalne wyroby. Pozostałe to restauracje, kawiarnie czy też warsztaty lokalnego rzemiosła. Będąc na miejscu koniecznie trzeba odnaleźć Trullo Siamese, czyli dom Syjamski, w którym wg. legendy żyli dwaj bracia, któych poróżniła miłość do tej samej kobiety.

Alberobello
Alberobello

Na szczycie Rio Monte odnajdziemy kościół San Antonio, którego konstrukcja również przypomina duże trulli.

Alberobello
kościół San Antonio

Druga część miasta Rione Aia ze swymi 400 trulli jest w większości zamieszkała. W okresie Bożonarodzeniowym, okolica zamienia się w żywą szopkę. Tutaj też znajdziemy Trullo Sorvano, jako jedyny przykład dwupoziomowego trulli w okolicy.

Najlepszy widok na całe miasteczko jest z głównego placu miasta. Wystarczy wspiąć się kilka schodów w górę tuż przy głównej ulicy. Tam znajdziemy niepozorny taras widokowy, z którego zrobicie sobie to wymarzone zdjęcie pocztówkowe Alberobello 🙂

A oto kilka naszych pocztówkowych…

Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello
Alberobello

Na cd. podróży po Apulii zapraszamy już wkrótce 🙂

Miałeś wypadek? Pomożemy uzyskać należne Ci odszkodowanie

Zostaw swój komentarz 🙂

7 thoughts on “Apulia w 10 dni (cz.1)

  1. Ależ bym się tam popanoszyła z
    aparatem, ale chyba musiałabym
    jeszcze bardziej przed sezonem niż wy
    pojechać, żeby za ciepło dla mnie nie
    było xD Ale kiedyś w końcu do Włoch
    dojadę. Kiedyś 😉 I jak do tego
    dojdzie, to może zamiast pędzić do
    Rzymu, który jakoś najbardziej się
    kojarzy, to spróbuję uderzyć w
    opisywane tu strony.
    I takie pytanie odnośnie trulli, bo
    nie przyuważyłam, ale dachy są bez
    zaprawy i z kamieni, a ściany z czego
    wykonywano? Też z kamieni układanych
    na sobie? Wiecie może, bo mnie to
    zaintrygowało, a z tekstu nie wynika.

    1. Tak. Ściany budowali z koncentrycznie ułożonych na sobie kamieni, a dachy z łupków. Co więcej budowle pozbawione były całkowicie elementów podporowych, a mimo to stoją i służą 🙂 Obecnie, ze względu na to, że spora część jest zamieszkana, remonty są przeprowadzane wg. ściśle określonych zasad narzuconych przez UNESCO. My jednak widzieliśmy i takie dachy, których elementy połączone były zaprawą murarską…
      Koniecznie trzeba się wybrać, powiadają, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu ale z Alberobello też się dojedzie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.